(0) 0,00 PLN
tlo

podróże podwodne / szczupak / Zakrzówek, Polska

Promocje
grudzień 2009


aparat: Nikon D300
obiektyw: Sigma 10-20 f/4-5.6 ustawiona na 12 mm
obudowa: Ikelite + port kopułowy 6"
lampa błyskowa: Ikelite DS125
parametry ekspozycji: czas 1/20 sek, f/9, ISO 200

To była zimna, grudniowa niedziela na Zakrzówku. Nie wiem, co mi przyszło do głowy, by właśnie na to nurkowanie zamiast aparatu wziąć kamerę video. Ale tak to czasem jest, że człowieka najdzie taka chęć na spróbowanie czegoś nowego, innego. Zwłaszcza, że na Zakrzówku nurkowałem już przecież wielokrotnie i właściwie do pełni szczęścia brakowało mi tylko spotkania z mieszkającym tu gdzieś sumem. Ale po tylu latach prób spotkania go szansa na to, że to będzie właśnie dziś była minimalna. Tak więc, nie dywagując dłużej zamiast aparatu wziąłem pod wodę kamerę. Jakiegoś pożyczonego Soniaka w obudowie Ikelite, na dodatek bez filtra barwnego i bez żadnego oświetlenia. No dobra, w ręce miałem latarkę, ale taką o wąskim, mocnym snopie światła, nadającą się do współpracy z kamera jak pięść do nosa… No ale przecież chodziło tylko o spróbowanie.

Poszliśmy pod wodę w trójkę, z Kaśką i jej koleżanką, bo dziewczyny chciały poćwiczyć nurkowanie w sucharach. Miałem więc sporo swobody i czasu na poznawanie tajników kręcenia filmów. Nie musze chyba dodawać, że efekty nie były specjalnie porywające. Zaryzykował bym nawet stwierdzenie, że wszystko było do d…

Kończyliśmy już właściwie nurkowanie, gdy moją uwagę przykuł stojący wśród gałęzi drzewa piękny, dorodny szczupak. Nieruchomy, doskonale pozujący do zdjęcia. W ustach zmełłem przekleństwo - zachciało mi się (k...urczę) spróbować filmowania! Wrrr!!! Ponownie wystawiłem na próbę swoje filmowe zdolności i ponownie weryfikacja ich wypadła mocno negatywnie. Po kilkunastu sekundach odpuściłem więc, i ruszyliśmy dalej, do brzegu. Ale tak ładnie pozujący drapieżnik nie dawał mi spokoju. Ech… Zresztą, co mi tam. W butli miałem jeszcze trochę powietrza, to czemu nie wrócić w to samo miejsce? Przecież szczupak lubi swoje miejscówki, nie? Dobrze, że już kilka osób z naszej ekipy zakończyło nurki - dzięki ich pomocy szybko wyjąłem z auta skrzynki z aparatem, obudową i lampą. Tylko kilka minut zajęło im pod moje dyktando złożenie zestawu, i po chwili znów byłem w wodzie.

Zbliżyłem się do drzewa, przy którym ostatnio widziałem drapieżnika, z nadzieją, że jeszcze nie odpłynął, zły o uprzednie świecenie mu latarką w oczy. Był! Przesunął się trochę w lewo, ale nadal spokojnie czekał. Opłynąłem drzewo, tak by mieć go z półprofilu, i z większego dystansu wykonałem pierwsze zdjęcie. Tak na wstrzelanie się z parametrami. Po chwili drugi plan kadru był ok, a jeśli idzie o pierwszy, to wiedziałem, że zbliżając się do szczupaka będę musiał redukować moc błysku coraz bardziej, tak by łuski ryby nie dały zbytnich przepaleń na zdjęciu.

Powoli zacząłem podsuwać się do wciąż spokojnie pozującego modela. Co kilka sekund wykonywałem kolejne zdjęcie. Byłem już dość blisko, gdy podwodny łowca drgnął i powoli, majestatycznie zaczął obracać sie do mnie prawym bokiem. Znieruchomiałem na chwilę, ale on już nie zatrzymał swojego ruchu. Cóż, jeszcze dwa razy błysnęła lampa, nim cierpliwy do tej pory szczupak uznał, że przebrała się miarka. Odsunął się kawałek i ponownie znieruchomiał, ale gdy znów zacząłem go zachodzić od przodu, zareagował znacznie szybciej, odpływając między konary drzewa. Wyraźnie miał już dość pozowania. A ja miałem i tak swoje zdjęcie.

ZAMÓWIENIA
KONTO
KONTAKT
© 2017 fotopodwodna.pl        Oprogramowanie sklepu internetowego web-market.pl
^
Aby zapewnić Państwu najlepsza formę prezentacji i możliwość szybkiego złożenia zamówienia na naszej stronie wykorzystujemy pliki cookies. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić swoje ustawienia. Dowiedz się więcej w naszej Polityce Prywatności